Czas

Nasza kultura koncentruje się na efektach działań, a nie na jednostce, która te działania wykonuje.

Dlatego mamy dziś niedostatek tak zwanego “szczęścia”. Chcemy szybkich efektów i w konsekwencji uzależniamy się od wszystkiego, co daje natychmiastową nagrodę, a podjęcie długofalowego działania z odroczonymi nagrodami nas paraliżuje.

Ale może wystarczy zmienić perspektywę?

Zamiast wartościować działania w kategoriach ich efektów, zacznijmy wartościować samych siebie w kategoriach działań, jakie podejmujemy na co dzień?

Jeśli przykładowo codziennie pomagam starszej osobie przejść przez jezdnię, to efekty tego działania mogą nie mieć wielkiej wartości; ta osoba mogła sobie poradzić sama, mogła zapomnieć o tym albo wcale tego nie zauważyć. Ale wielką wartość ma bycie człowiekiem, który codziennie pomaga starszej osobie przejść przez jezdnię.

I żeby być takim człowiekiem, wystarczy - UWAGA - codziennie pomóc starszej osobie przejść przez jezdnię. Nic więcej. To jest proste jak codzienność.

Jestem osobą, która codziennie robi fajną rzecz. Więc mam wartość.

I dostrzec to - to jest właśnie szczęście.

Ten codzienny, wytrwały czas, który wciąż cierpliwie czeka, aż dostrzeżemy, że tylko w nim i poprzez niego możemy się spełnić.

Co fajnego robisz na co dzień?